JEŚLI CZEGOŚ NIE ROZUMIESZ, MOŻESZ TO SOBIE TŁUMACZYĆ, JAK CHCESZ
Blog > Komentarze do wpisu
Gdybym była sławną blogerką
Gdybym była sławną blogerką, to bym na pewno częściej pisała.
Przy każdym tekście byłoby zdjęcie, a może nawet dwa. Moje w kolorach morza, męża w koszulce polo. Dziecka na paralotni.
Testowałabym kremy na cienie pod oczami i cienie do oczu i pisała, jak ważne jest, żeby je w odpowiednie miejsca nakładać (krem na cień, cień na powiekę). I robiła nieostre zdjęcia romantycznie przymglonego spojrzenia.
Wmawiałabym Wam, że łatwo jest schudnąć, zwłaszcza jak się je. Trzeba tylko wiedzieć, co i gdzie kupować.
I doradzałabym, jak zrobić idealną fryzurę w trzy minuty - a Wy byście nie mieli pojęcia, że sesja zdjęciowa do takiego wpisu trwała 4 godziny. Przecież nie muszę się ze wszystkiego spowiadać, mam prawo do prywatności.
Zamieszczałabym filmiki, na których razem z mężem w naszej nowej, chromowanej kuchni gotujemy kurczaka gong bao, ale coś nam się zesrało. Śmiech, oklaski.
Albo mam jeden z tych dni, więc malowniczo chlipię a on mnie czule całuje w mokry nosek. Marzyłybyście o takim mężczyźnie, to pewne.
Na zaproszenia różnych firm bywałabym w eleganckich restauracjach i robiła zdjęcia potraw, żaląc się potem, że jadłam zimne, bo dla dobrego blogera najważniejsza jest dobra fotka.
Na zdjęciach z wakacji prezentowałabym najnowszy zestaw: granatowa góra-biały dół ze szpilkami, które kupiłam ostatnio przez internet i na których nie umiem chodzić (tego nie widać).
Na zdjęciach z eleganckiego biura w centrum stolicy byłabym w nieskazitelnym makijażu, który dzięki tajnym trickom jeszcze mojej babci trzyma się na twarzy już ósmą godzinę. Albo w ogóle w cholerę rzuciłabym prestiżową pracę biurową i została pełnoetatową blogerką. I za grube pieniądze opisała tajniki babcinej sztuki makijażu (nie malować się w ogóle). 
Wyrażałabym swoje zdanie na każdy temat, nie byłoby kwestii niegodnej opisania. A opinie moje byłby fascynująco kontrowersyjne. Normalnie nie moglibyście się powstrzymać od komentowania.
Byłabym piękna i elegancka, żebyście chcieli być tacy, jak ja. Uprzejma i miła, żeby Was przekonać, jakie to łatwe. Byłabym pewna siebie, przemądrzała i przebojowa, Chwaliłabym się moim idealnym życiem (mąż, dziecko, kariera), żebyście mi zazdrościli. Dawałabym dobre rady (sponsorowane), jak być taką, jak ja. Od czasu do czasu żaliłabym się na pracochłonność mojej pracy (którą poza tym uwielbiam), żebyście nie popadli w zbyt dużą frustrację i nie przestawali mnie czytać.

Naprawdę, gdybym była sławną blogerką, to na pewno często bym pisała - żebyście wciąż myśleli o mnie zamiast o sobie. 

środa, 14 sierpnia 2013, amambilis

Polecane wpisy

  • Autobus

    kasownik buczy karta jest już nieważna rozczarowanie

  • Najważniejsze

    Najważniejsze jest zawsze wiedzieć, co się robi. Mira, lat 8.

  • Ustalenia

    Bardzo proszę, żeby wszystkie bieżące sprawy ustalać ze mną popołudniu lub wieczorem. Rano, przed wyjściem do pracy nie mam czasu na rozmowy, wolę pospać dłużej