JEŚLI CZEGOŚ NIE ROZUMIESZ, MOŻESZ TO SOBIE TŁUMACZYĆ, JAK CHCESZ
Kategorie: Wszystkie | Wszystkie
RSS
środa, 29 maja 2013
Jeden z tych dni


- Znów miałam dziś zmarnowany dzień - słyszę i z trudem powstrzymuję złość.
Ciężko jest rozmawiać bez irytacji z 8-latką, która od miesiąca twierdzi, że każdy po kolei bez wyjątku dzień jej życia jest zmarnowany. Przez wychowawczynię, przez pana od tańców, przez koleżankę jedną, drugą, trzecią, przez chłopaków z 3b. Ciągle jest coś nie w porządku. A to ją ganiali. A to nie bawili się z nią w berka. A to tamta była niemiła. A to była miła, ale nie dawała ani chwili spokoju. Nie było ulubionej zupy. Była ulubiona zupa, ale za gorąca. Dostała piątkę, ale z minusem. Dostała piątkę, ale inna dostała szóstkę. Tak, wszyscy ją chwalili, ale ona wie, że wypadła beznadziejnie.
Skąd to się wzięło, nie mam pojęcia.
Może to ode mnie? Może to ja ciągle narzekam, nie uświadamiając sobie tego? Może zaraziłam własną córkę pesymizmem i teraz będzie do końca życia cierpiała męki i nigdy nie odkryje radości życia?
Wprowadzam więc ścisłą autocenzurę, tryskam humorem i optymizmem i nic nie jest w stanie mnie przygnębić, ani wytrącić z równowagi. Wierzę w siebie i cały świat cudowny jest. Bez względu na okoliczności. Patrz, jak pięknie pada! I jaki super zimny wicher!
Wszystko to jednak na nic:
- Znów miałam dziś zmarnowany dzień.
Dobra jestem zen. Nie rusza mnie to. Pełna akceptacja i empatia. Dziecko ma zły dzień. Normalne. Każdemu może się zdarzyć. Nawet jeśli to kolejny dzień kolejnego miesiąca. Nic w tym irytującego, kompletnie nic. Wysłuchaj i zrozum. Nie pozwól tylko, żeby na ciebie przeszły te negatywne uczucia. To dziecko ma problem, nie ty. Ty masz tylko wysłuchać i zrozumieć. Ono sobie poradzi.
No i poradziło. A nawet się radośnie pobawiło.
- Bardzo proszę, żebyś wreszcie sprzątnęła te zabawki.
Niechętne spojrzenie.
- Wiesz, gdyby nie Ty, to miałabym dziś pierwszy udany dzień!



środa, 22 maja 2013
Bóg


Bóg bezkresny
przysiadł na główce od szpilki
a wokół jeszcze jest mnóstwo miejsca
Bóg potężny
przycupnął pod obrusem
lubi być blisko, ale nie chce się narzucać
Bóg wszechmogący
schował się w puszce po coli
turla się po ulicy, kiedy wiatr zawieje