JEŚLI CZEGOŚ NIE ROZUMIESZ, MOŻESZ TO SOBIE TŁUMACZYĆ, JAK CHCESZ
Kategorie: Wszystkie | Wszystkie
RSS
poniedziałek, 26 lipca 2010
Jak przechytrzyć dziecko

Niepotrzebnie kupiliście tę książkę, mnie to nie chytrzy.

piątek, 16 lipca 2010
Rosemary

- Jest tam chyba jakaś malutka kropeczka - powiedział niepewnie lekarz. - Widziała pani?
Rózia pokręciła głową.
Widziała wyłącznie dwie kreseczki.

wtorek, 13 lipca 2010
"Po ząbkowaniu to już był luz."

piątek, 09 lipca 2010
Po wschodzie słońca

To nie było śmieszne, wracam do siebie!

czwartek, 08 lipca 2010
Na ostatnim piętrze biurowca

Wchodzi do pokoju i cicho zamyka za sobą drzwi.
Siedzę tyłem do niego, zajęta pisaniem nawet nie odwracam głowy, więc późno się orientuję, że podszedł do mojego a nie do swojego biurka.
Wzdrygam się, przede wszystkim z zaskoczenia, czując jego oddech na moich włosach.
Odwracam się gwałtownie i odruchowo odchylam do tyłu, na ile pozwala pionowo ustawione oparcie fotela, tak, żeby choć trochę zwiększyć dystans między nami.
Patrzy na mnie uważnie, w jego wzroku widzę zadowolenie z mojego zaskoczenia. Moje zmieszanie jest coraz większe, jego uśmiech coraz śmielszy. To już nie jest lekki uśmieszek, teraz szczerzy się do mnie bezczelnie a ja czuję, że się czerwienię.
- No co? - pytam niby to zwyczajnie, specjalnie niedbale, ale oboje wiemy doskonale, jak niepewnie się czuję.
Wiem, że nie mam żadnych szans, on stoi między mną a drzwiami wyjściowymi na korytarz. Okna nie otwierają się.
- Nic - odpowiada cicho, wpatrując się we mnie intensywnie.
Nie spuszczając ze mnie wzroku i nie przestając się uśmiechać, powoli, bardzo powoli  wkłada rękę do kieszeni spodni.
Boję się i wiem, że on o tym też wie.
Dostrzegam błysk, coś małego i srebrnego trzyma w dłoni, którą wyciąga w moją stronę.
- Pomyślałem sobie, że może masz ochotę na cukierka - mówi i tym razem uśmiecha się niepewnie i jakby przepraszająco.
Lęk natychmiast znika, teraz ja jestem górą, choć on wciąż stoi nade mną.
Patrzę na niego z pogardą.
- Nie, dziękuję - odpowiadam, a w moim głosie słychać pretensję i urazę.
Odwracam się do ekranu monitora, a on powoli wraca na swoje miejsce.

 
1 , 2