JEŚLI CZEGOŚ NIE ROZUMIESZ, MOŻESZ TO SOBIE TŁUMACZYĆ, JAK CHCESZ
Kategorie: Wszystkie | Wszystkie
RSS
środa, 11 grudnia 2013
Autobus

 

kasownik buczy

karta jest już nieważna

rozczarowanie

 

niedziela, 20 października 2013
Najważniejsze


Najważniejsze jest zawsze wiedzieć, co się robi.

Mira, lat 8.

 

piątek, 06 września 2013
Ustalenia

Bardzo proszę, żeby wszystkie bieżące sprawy ustalać ze mną popołudniu lub wieczorem.
Rano, przed wyjściem do pracy nie mam czasu na rozmowy, wolę pospać dłużej a potem się spieszyć.

A zatem:

Mamo, dziś musisz przyjechać po mnie do szkoły przed czwartą. Pamiętaj, żebyś miała pieniądze, żeby można było pójść na rollercoaster. Mówiłaś wczoraj, że pojedziesz raz ze mną, to pojedziesz dziś? Będziemy naprawdę wolno jechać. Jak się da, oczywiście. A do której Ala będzie mogła u nas zostać? Wydaje mi się, że może do 21.00, kiedyś tak zostawała, pamiętasz? Czy możemy się tak umówić? Bo jeśli tak, to ja jej to od razu powiem. A pamiętasz może plan lekcji, bo nie wiem, czy ja w ogóle mam dzisiaj WF?

Wychodzę.
Wybiegam.
Uciekam.

środa, 04 września 2013
Udany dzień

 

Wczoraj tylko raz zirytowałam moją córkę i trzy razy doprowadziłam ją do głośnego śmiechu.

środa, 21 sierpnia 2013
Proste

 

To paskudne uczucie wciąż nie daje spokoju. Uwikłany w codzienne zmagania ze sobą i całym światem człowiek chciałby, naprawdę chciałby się tak nie przejmować, zachować spokój i pogodę ducha. Człowiek patrzy zazdrośnie na pełen spokoju uśmiech Buddy. Rozumie go, czasem nawet ma przebłyski tego świętego stanu, ale tak trudno jest go zachować! Bo przecież zawsze, kurwa coś. A to człowiek niewyspany jest.  A to deszcz pada, a to szef spojrzał się krzywo. Zawsze kurwa coś. Zawsze. I człowiek sobie myśli, że jak przejdzie to zaziębienie, ten upał zelżeje, śnieg stopnieje, to wtedy będzie wreszcie lepiej. Odzyska ten spokój, tę upragnioną radość. Rozewrze zaciśnięte szczęki i rozluźni mięśnie ramion.
No ale to bzdury przecież. Bo minie jedno, a przyjdzie drugie. Zawsze kurwa będzie coś. I nawet jak ta prawda jakoś do człowieka dotrze, nawet jak sobie uświadomi, że nic, ale to naprawdę nic nie jest warte rezygnacji z tego świętego uśmiechu, to gdzieś i tak wciąż będzie ten niepokój. Ta myśl, że przecież należy, że trzeba, że powinno się, że nie można. Że spokój to lekceważenie. Że uśmiech to olewanie. Że dystans to obraza. Że nie można tak po prostu głęboko odetchnąć i uznać, że wszystko, ale to naprawdę wszystko jest w jak najlepszym porządku. Że to przecież nie może być aż takie proste. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22